Szampon & Odżywka AUSSIE, Bionawilżający krem do twarzy ZIAJA

Cześć, dzisiaj będzie troszkę kosmetycznie. Uznałam, że ten wpis może się przydać wielu osobom z problematyczną cerą i słabymi włosami....


Cześć, dzisiaj będzie troszkę kosmetycznie. Uznałam, że ten wpis może się przydać wielu osobom z problematyczną cerą i słabymi włosami.Ja dodatkowo od dziecka choruję na niedoczynność tarczycy, stąd między innymi bierze się u mnie duży problem z cerą i włosami. Osoby chorujące na tę dolegliwość, zapewne doskonale mnie zrozumieją.

Przechodząc do konkretów. Na pierwszy plan bierzemy szampon AUSSIE na objętość. Przyznam, że po tak krótkim czasie stosowania go, jestem bardzo zaskoczona i zadowolona. Używałam najróżniejsze szampony na objętość i żaden nie zadowolił mnie tak jak ten. Nie obciąża włosów, pięknie pachnie, a tuż po umyciu, moje piórka są błyszczące, gładkie, świetnie się układają, i co najważniejsze osiągają widoczną objętość. 
Od wieków mam problem z objętością, moje włosy są bardzo cieniutkie, rzadkie i szybko robią się płaskie. Ten szampon sprawia, że po każdym umyciu  moje włosy są piękne i lśniące, a objętość  i świeżość utrzymuję się bardzo długo.

Odżywka AUSSIE do włosów suchych i zniszczonych jest rewelacyjna. Nigdy nie mogłam dobrać sobie odpowiedniej odżywki. Moje włosy są bardzo zniszczone, suche, puszące się itp. Odkąd kupiłam ten produkt, widzę znaczną zmianę. Włosy po umyciu  świetnie się rozczesują, są delikatne, gładkie, błyszczące, odżywione, nie puszą się, a końcówki nie wyglądają na zniszczone. Różnica jest widoczna po pierwszym użyciu! Myślę, że po dłuższym stosowaniu tych produktów, moje włosy będą w coraz lepszej kondycji. Odżywka tak samo jak szampon nie obciąża włosów. Jest do spłukiwania. Ma cudowny zapach (jak odżywki fryzjerskie), który utrzymuje się cały dzień. Z czystym sumieniem, ten zestaw mogę polecić każdej osobie, która ma problem z okiełznaniem swoich włosów. 

Seria AUSSIE ma szeroką gammę szamponów, odżywek, masek i nie tylko. Wybrany zestaw pomaga mi najbardziej. Można je dostać w każdej drogerii i niektórych supermarketach. Produkty nie kosztują fortunę. Za szampon  w promocji zapłaciłam niecałe 20 zł, za odżywkę 18 zł. Nie duży koszt, a bardzo miłe zaskoczenie. Kosmetyki te używam już ponad tydzień czasu. W końcu znalazłam przepis na swoje kłaczki.


Na drugi plan wchodzi bionawilżający krem z białej herbaty - ZIAJA. Ten krem to już mój drugi egzemplarz. Zakup tego produktu był strzałem w dziesiątkę. Używam wiele peelingów, maseczek ale ten krem postawił kropkę nad i. Moja cera jest znacznie lepsza, nawilżona, miękka i ku mojemu zdziwieniu, zmniejszyło się pojawianie syfków. Krem bardzo szybko się wchłania, jest idealną bazą pod makijaż, mocno nawilża skórę, nadaje uczucie świeżości. Od pewnego czasu miałam bardzo duży problem z łuszczącym się naskórkiem na twarzy. Po tygodniu stosowania pierwszego egzemplarza tego cuda, moja skóra na twarzy nabrała odpowiedniego nawilżenia. Jest miękka gładka i co najważniejsze pojawianie syfków, zmniejszyło się do dużego stopnia (występują przeważnie w kobiece dni, ale w małych ilościach). 
Krem stosuję codziennie rano przed makijażem i wieczorem po zmyciu makijażu. Niewielką ilość nakładam na oczyszczoną twarz. Po zmyciu makijażu, moja skóra jest sucha i czerwona. Kiedy użyję  kremu, czuję duże ukojenie i nawilżenie.
Krem nie kosztuje dużo. Kupiłam go przypadkowo w Tesco za niecałe 6 zł. Miał to być krem, na zredukowanie suchości skóry, a w dopełnieniu wyszło, że także redukuje nadmiar sebum. Od razu uprzedzam, nie mam cery typowo tłustej. Mam mieszaną. Co do kremu, jestem mile zaskoczona i bardzo zadowolona. 

Kończąc ten wywód, z czystym sumieniem mogę polecić te produkty osobom z małym, dużym, wielkim problemem z cerą i włosami. Mi one bardzo pomagają (dodam, że pielęgnacja cery i włosów przy tego typu schorzeniu w moim przypadku jest problemem). Myślałam, że prócz brania tabletek hormonalnych na niedoczynność tarczycy (obecnie nie biorę żadnych), żaden kosmetyk nie będzie mi pomagać w tym stopniu, że będę widziała tego efekty, a w tym była jeszcze zadowolona. Mam nadzieję, że ten wpis komuś pomoże w codziennej pielęgnacji włosów i  skóry twarzy. Tymczasem żegnam się z Wami i do zobaczenia w kolejnym poście. Bajo!

Zdjęcia Damian Paszkowski

ZOBACZ TAKŻE

8 komentarze

  1. Byłam ambasadorką marki Aussie, maja super produkty:)
    Odzywka i szampon, które testowałam bardzo przypadły mi do gustu:) Zapraszam ciebie na mojego bloga:)
    http://marusitestowanie.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  2. A co sądzisz o zapachu Aussie? Guma do żucia czy bardzo chemiczny zapach, który wręcz odrzuca? Miałam odzywkę z tej firmy, którą wszyscy wokół zachwalali, ale ja nie mogłam się przełamać właśnie przez zapach - co Ty o tym sądzisz?

    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mi osobiście bardzo podoba sie zapach szamponu i odzywki. Fakt odżywka ma bardziej intensywny i trwały zapach niż szampon. Hmm cieżko mi powiedzieć, ale chyba bardziej przeważa ten chemiczny zapach. Jest bardzo intensywny :)

      Usuń
  3. Nie słyszałam o tym produkcie nigdy:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Szampon na pewno wypróbuję :) O tym produkcie z Ziaji nie słyszałam i też z chęcią się na niego skusze :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Kojarzę tą firmę, często miałam z niej szampony, nawet mi się podoba. :D
    Prześliczny wygląd bloga!
    Co za zdjęcia! :O Cudo! Czym je robisz? Gdzie obrabiasz?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję pięknie. Jest to gotowy szablon, którego mocno zmodyfikowałam <3 Robię je Nikonem D5000, po części kontrast i jasność w Adobe Photoshop SC6 i resztę w Photoscape :)

      Usuń
  6. Zgadzam się, że zdjęcia są śliczne. Kremu sama używam i jestem pieruńsko zadowolona. Jedyny, który mnie nie uczula, a uczulają mnie nawet produkty dla alergików (dalej nie rozumiem jakim cudem...). :)
    https://will-i-see-you-again.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń