Khaki top | Niedoczynność tarczycy, Hashimoto ~ Jak sobie z tym radzę.

Dzień jak co dzień, praca - dom, obowiązki  i tak w kółko. Ciężko w tym trybie znaleźć chociaż chwilę dla siebie. Akurat dzisiaj od x czasu...

Dzień jak co dzień, praca - dom, obowiązki  i tak w kółko. Ciężko w tym trybie znaleźć chociaż chwilę dla siebie. Akurat dzisiaj od x czasu trafił mi się w końcu wolny dzień od pracy. Jestem happy bo, wreszcie mogę coś tutaj dodać. Ogólnie nie lubię zaniedbywać bloga, a widzę, że zdarza mi się coraz częściej xd. Nie uwierzycie, w końcu chodzę na siłownie. Po tak długiej przerwie ciężko znów zacząć, ale najważniejsze jest to, że motywacja mnie nie opuszcza. Cierpliwie idę po swoje. 
Co do stylizacji, jak zwykle codzienny zwykły nie nadzwyczajny outfit. Lubię taką prostotę i klasykę. W takich ciuszkach czuję się najlepiej. Chociaż w sumie, zaszaleć czasem też trzeba, więc na kolejną stylówkę postaram się przygotować coś bardziej 'crazy'. 

Ostatnio myślałam nad tym czy wypowiadać się cokolwiek na temat niedoczynności tarczycy, Hashimoto itp. Choroby która mnie dotyczy. Na ogół nie lubię urządzać tutaj prywaty, ale myślę że poruszenie tego tematu może pomóc wielu nieświadomym bądź świadomym osobom. Powiedzieć w skrócie jak to się u mnie zaczęło i jak sobie z tym radzę. 
Nie rozdrabniając się więcej, zacznę już swój wywód. Jak wiecie albo i nie wiecie,w sumie nie liczni to wiedzą, choruję na niedoczynność tarczycy z której zrobiło się autoimmunologiczne zapalenie tarczycy czyli Hashimoto. Jak to możliwe? A no tak to, że weszło zaniedbanie, złe diagnozy lekarzy i proszę bardzo mamy hashimoto. Z początku myślałam, że to ze mną jest coś nie tak, że po prostu już taka jestem i zostanę, że za mało o siebie dbam, źle jem lub mało się ruszam. Gruba, spuchnięta, wiecznie zmęczona, nerwowa, z depresją, zaburzeniami hormonalnymi, słabymi włosami, suchą skórą itp. Miałam już serdecznie dosyć czuć się jak gówno. Zanim poszłam do lekarza i wog podpytałam rodziców czy nadal mam problem z tarczycą, dużo ćwiczyłam. Chciałam zgubić nadmiar tłuszczu który bardzo mi ciążył. Nie chciałam też być już wytykana palcami, że jestem wstrętnym grubasem. Zastanawiałam się tylko dlaczego nie mogę schudnąć skoro tyle ćwiczę, nie jem śmieciowego jedzenia i odmawiam sobie praktycznie wszystkiego. Ale szybko dostałam odpowiedź ~ tarczyca. Z początku nie wierzyłam, ale poczytałam trochę na ten temat i wszystko pasowało. Zaniedbanie ze strony rodziców wyszło z powodów takich, że gdy byłam mała lekarz stwierdził, że tarczyca się unormowała i nie trzeba więcej leczyć. Ciula tam nie trzeba leczyć. 

W końcu wzięłam sprawy w swoje ręce. Wybrałam się do specjalisty, który po badaniach przepisał odpowiednie leki na prawidłowe działanie i leczenie tarczycy. Po niedługim czasie przyjmowania leków zmiana była diametralna. Duży spadek masy, coraz mniejsza opuchlizna na twarzy, praktycznie nie widoczne wole na szyi, brak wiecznego zmęczenia, senności, mniejsza nerwowość, silniejsze włosy itp. Co do schudnięcia, leków nie traktuję jako przepis na idealną sylwetkę. Staram się jeść dość zdrowo, z rozsądkiem i dodatkowo kilka razy w tygodniu ćwiczę, zależnie jak pozwoli mi czas. I co najważniejsze w końcu widzę efekty. 

Ogólnie rzecz biorąc, nieleczona niedoczynność tarczycy jak i hashimoto to groźna i wstrętna choroba. Przez to, że nie chodziłam do lekarza, żyłam w nieświadomości, mam za sobą okropne 5 lat życia. Nie będę tutaj dokładnie opisywać co to za choroba, bo każdy sobie to wygogluje i wszystkie info na ten temat są podane jak na tacy, ale uswiadamiam, że warto się zbadać i nie lekceważyc tego. W skrócie tylko opisałam swoje przeżycia, zmagania z tym schorzeniem. Mam tylko jeden apel do wszystkich. Niedoczynność, Hashimoto jak i nadczynność występuje bardziej u kobiet niż u mężczyzn ale jest tak samo groźna! Proszę, nie lekceważcie tego i nie popełniajcie mojego błędu. Ja cierpiałam i cierpię dalej, bo z dania nadzień przez kilkutygodniowe przyjmowanie tabsów się nie uleczę. Proszę tylko was, abyście w porę się opamiętali i mogli normalnie żyć. 

Jeśli macie jakieś pytania, chętnie odpowiem na każde. Zadawajcie w komentarzach lub wiadomościach prywatnych. Bajo! 

ZOBACZ TAKŻE

16 komentarze

  1. Anonimowy18.8.17

    Sorry, ale dla mnie to bez sensu do postu o ciuchach - o topie dodwać tekst o tarczycy. Albo jedno albo drugie. Temat medyczny ma się nijak do sesji zdjęciowej prezentujacej ciuchy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trudno nie musi Ci się podobać. Myślę że to dobry pomysł, zamiast dodać post z nic wprowadzającym do bloga kolejnym opisem ubrań, lub dodać same zdjęcia bez treści. Może kiedyś zrobię osobny post na ten temat, bo myślę że jest dość ważny. A tobie anonimie proponuję się nie spinać i wyluzować ;)

      Usuń
  2. U mnie lekarz stwierdził, że mam niedoczynność tarczycy.. po czym przepisał mi hormony w tabletkach, a gdy poszłam na następną wizytę to stwierdził, że już nie mam.. a ja nadal czuję się i wyglądam tak jak wtedy gdy ją miałam. Rodzice też stwierdzili, że skoro lekarz powiedział, że nie ma to nie ma. A ja wiem, że mam. :) śliczne zdjęcia😍

    OdpowiedzUsuń
  3. U mnie euthytox nie pomaga. Ciut zbija tsh tylko, jedynie zdrowa dieta, ruch,joga, unikanie stresu... Lekarstwa to pic na wodę. Współczuję każdej hashimotce,strasznie upierdliwy ten japończyk.

    OdpowiedzUsuń
  4. Masz piękne kobiece kształty. Super wyglądasz. Warto mówić o chorobie bo bardzo dużo ludzi jest nieświadomych skąd takie a nie inne objawy.

    OdpowiedzUsuń
  5. Warto dbać o swoje zdrowie. Mam nadzieję, że twój wpis da do myślenia chodź jednej osobie!
    Stylizacja podoba mi się niesamowicie. Uwielbiam coś takiego! ♡ Pozdrawiam.

    ipstryk26.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  6. Anonimowy18.8.17

    jakie leki bierzesz? :) i ile wynosi tsh Twoje jeśli można wiedzieć? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Obecnie biorę Euthyrox. Dokładnie nie pamiętam ile wynosi ale jakoś ponad 5 lub 6. Niedługi będę robić na nowo badania i wyniki i po wizycie u lekarza zrobię osobny dokładny post na ten temat ;)

      Usuń
  7. Współczuję choroby. Pieknie wygladasz :)
    ******************************************
    ZAPRASZAM DO SIEBIE NA NOWY POST!
    MOGŁABYM PROSIĆ O JEDEN KLIK? Z GÓRY DZIĘKUJE :)
    *KLIK*

    OdpowiedzUsuń
  8. Moja przyjaciółka również męczy się z takimi chorobami.. bardzo wpółczuje.. :c
    Piękna dziewczyna z Ciebie :*
    Pozdrawiam.
    http://ehyrinn.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  9. Ojej, nienawidze chorób :/

    rilseee.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  10. Też niestety borykam się z niedoczynnością tarczycy :( Najgorsze jest to, że dopiero po kilku latach trafiłam na lekarza, który potrafił to zdiagnozować - niestety często nawet wyniki krwi nie są jednoznaczne :( Najważniejsze, że leki bardzo pomagają :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Z niedoczynnoscia zawsze same problemy :(

    OdpowiedzUsuń
  12. Kiedyś lekarka właśnie myślała, że mam tarczycę, bo szybko przytyłam przez ostatnie kilka miesięcy, ale nie bagatelizowałam tego i szybko zrobiłam sobie odpowiednie badania i na szczęście nie zmagam się z tym. Moją przyczyną były oczywiście zmiana leków na inne dawki (większe) w mojej kochanej chorobie epilepsji. Też przez nie tyję i dopóki nie wyzdrowieję nic mi nie pomoże jakbym się nie starała. To okropne. Plusem jest fakt, że leki działają!

    OdpowiedzUsuń
  13. Również mam tarczycę, tylko ja chudnę strasznie w tej chorobie. Biorę leki przepisane przez lekarza i widzę że jest już duża różnica.

    OdpowiedzUsuń
  14. Anonimowy19.8.17

    Dobrze, że choroba została wykryta, wiele osob bagatelizuje objawy, a gdy przyjdzie co do czego to tylko się nad sobą użala. Piękne zdjęcia :)
    Pozdrawiam Mery z mental-giant.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń