'Kochaj mnie, nie sprzedawaj mnie'

" Kochaj mnie, nie sprzedawaj mnie. Już dawno zapłaciłam podatek od miłości " ~ Virgin - Sens. Słysząc pierwszy raz tę piosenkę,...

" Kochaj mnie, nie sprzedawaj mnie. Już dawno zapłaciłam podatek od miłości " ~ Virgin - Sens.

Słysząc pierwszy raz tę piosenkę, uznałam, że to jeden z lepszych utworów tego zespołu. W sumie reaktywacja Virgin bardzo mnie ucieszyła. Powrót do starych piosenek Dody i tego zespołu wprowadził mnie w wielką nostalgie. Lubię wracać do starych dobrych wspomnień, rozmyślać nad swoim życiem i weryfikować czas który był, a który jest przede mną. Patrząc na przestrzeni lat, rozumienie pewnych tekstów piosenek, sytuacji życiowych i zachowań bardzo się we mnie zmieniło. Uczuciowość i wrażliwość to cechy, które bardzo w sobie cenię.

Utwory Dody i Virgin  natchnęły mnie do głębokich przemyśleń nad relacjami partnerskimi. Zastanawiałaś/eś się kiedyś jak to jest? Budujesz coś przez wiele lat , dajesz z siebie co najlepsze, a  nagle przychodzi moment w którym wszystko zostaje zniszczone. Uwierz mi, codziennie myślę nad wieloma sprawami, ale nadal nie potrafię zrozumieć uczuć, pewnych relacji, sytuacji i ludzkich wyborów. Bardzo często moje roztargnienie sięga zenitu. Może to wynika, nie z mojej niewiedzy lub braku doświadczenia, ale z tego, że ludzie są skomplikowani. Dzisiejsze czasy potrafią tak namieszać w głowach, że ludzie tracą jakiekolwiek racjonalne myślenie. Materialność, fejm i sztuczność tak przejęły pałeczkę, że nie mając tego czujemy się gorsi. Gorsi, bo ludzie pokazali, że pieniądze i popularność są wyznacznikiem tego czy jesteś wartościowy, ciekawy i interesujący. Czy po prostu jesteś kimś. A co z tymi osobami gdzie pieniądze i rozchwytywanie nie mają dla nich znaczenia? No właśnie, nie ma ich. Nie słychać o nich, bo skupiają się na ważniejszych dla siebie sprawach niż zadufanie, dobro materialne i próżność.
Kontrast społeczeństwa w jakim żyjemy, jest straszny. Ludzie mając coś co jest najcenniejsze traktują jako normalność, rutynę, powinność lub coś gorszego. Szczerze wiele razy miałam takie samo podejście. Chore podejście, które pozornie sprawiało, że jestem szczęśliwa ,a w głębi duszy niezmiernie cierpiałam.
Zazdrościmy innym pieniędzy, dostatniego życia, na pokaz pięknej miłości, relacji, nie zważając na to, że ma to ogromny wpływ na nasze życie. Sami z wyboru niszczymy siebie, nie doceniając tego co mamy. Nie dbając o to co najważniejsze. W głowie mam jedno powiedzenie " cudze chwalicie, a swego nie znacie". Skupiasz się na kimś, nie patrząc na to jak wiele tracisz. Spójrz chociażby na własnych dziadków. Miłość, która ma za sobą wielki staż życiowy. Staż pełen przejść, przeszkód, łez i doświadczeń. Staż, który był pielęgnowany i nie został po byle jakiej kłótni wyrzucony na śmietnik. Nie został wyrzucony, bo nie było takiego podejścia typu jak nie ten to inny, jak się nie podoba to niech spieprza, bo nie ma kupy kasy, aparycji, dobrego auta i wielkiej popularności. Kiedyś wartości były inne, myślę że lepsze. W życiu bywają różne sytuacje i rozstanie czasem jest lepszą wersją niż na siłę się męczyć, ale bardziej staram się nawiązać do tych relacji, które są niszczone świadomie dla rzeczy nie wartych poświęceń i czasu. Błahych powodów.

Miłość może być piękna, szczera, płynąca prosto z serca. Tylko jest jeden warunek, musi być pielęgnowana i prawdziwa. Jak już wspomniałam patrząc na perspektywę czasu, moje rozumowanie bardzo się zmieniło, a wraz z nim postępowanie. Cały czas się uczę i tak jak każdy popełniam błędy, ale staram się z nimi walczyć. Nie chcę zwyczajnie poddawać się i wyrzucać na śmietnik od tak czegoś co budowałam przez wiele lat, z powodów takich jak pieniądze, uroda, multum podróży czy życie pełne wrażeń. Co z tych wszystkich dóbr, gdy nie mamy tego co najbardziej nas buduje ~ zrozumienia, miłości i poczucia ważności. Nic, bo żadne pieniądze, podróże, telefony nie dadzą nam poczucia tego, że mamy dla kogo żyć, do kogo wracać i budzić się codziennie rano przy kimś, kto daje nam coś więcej niż ustatkowane życie.

W większości swoich postów kładę nacisk na materialność z tego względu, że jest to problem bardzo powszechny. Problem, który zawładnął tak naszym rozumem, że zatraciliśmy się w pogoni za idealnym życiem. Zaprzestaliśmy doceniać się i dbać o swoje uczucia. Pielęgnować ważne dla nas relacje i budować je na coraz mocniejszych fundamentach.

W żaden sposób nie neguję tutaj osób, które są singlami z wyboru, lub innych sytuacji. W życiu bywa różnie i jedyne czego chcę w tym poście, to abyście kochani bardziej zwracali uwagę na drobne gesty. Drobne czyny, które są podstawą do szczęśliwego życia. W swojej rutynie zauważali to, że macie kogoś z kim nawet zwykłe zjedzenie pizzy jest niezwykłe. Wielkie prezenty, kupa kasy i wszelki fejm nie jest wyznacznikiem tego czy jesteś lepszym czy gorszym człowiekiem. Liczy się to jakie masz serduszko i co stawiasz na pierwszym miejscu. Dziś nie bez powodu napisałam długi post. Kilka dni mocnych i głębokich przemyśleń sprawiły, że po raz kolejny zrozumiałam jak wiele posiadam. Jak wiele osób, cierpi z braku pewnych uczuć, które ja mam na co dzień, które nie zawsze doceniam. Chciałabym abyś też do tego doszedł. Nie dlatego, że mam takie widzimisię tylko, dlatego, że chcę abyś był szczęśliwy i wiedział, że masz coś cenniejszego niż tylko dobra materialne. Masz uczucia i życie, które możesz wykorzystać w niesamowity sposób.

ZOBACZ TAKŻE

0 komentarze